Genealogia:
 

 

Moje hobby:
:: rowery
:: morsy
:: wyprawy
:: relacje
 

 

 

 

O mnie :

Nazywam się Jerzy Złotowski. Mieszkam w Gorzowie Wielkopolskim gdzie też się urodziłem, było to w poprzednim wieku tj 1949r
Większość życia pracowałem w handlu. Nie obce są dla mnie wachnięcia koniunktury na rynku. Często też byłem na "wozie" jak i pod nim. Życie doświadczyło mnie srogo. Lecz widać mam w sobie wiele zapału do działania i żadne niepowodzenia nie zniechęciły mnie do dalszej pracy. Całe dorosłe życie walczyłem by rodzinie zapewnić dostatek, na rozrywkę niestety czasu brakło lub nie potrafiłem go wygospodarować.
Dopiero gdy skończyłem 50 rok życia zauważyłem że życie mija, dzieci "usamodzielnione" a ja z żoną sami nie licząc mojej nadwagi. Postanowiłem coś z nią zrobić (ma się rozumieć z nadwagą) i odkryłem na strychu rower.
Tak zaczął się dla mnie wspaniały sportowy okres. Doszedłem do tego że waga pokazała 28 kg w dół. Nabrałem nowych sił witalnych. Do dużych osiągnięć zaliczam założenie (stworzenie) klubu rowerzystów w moim mieście, jestem także jednym z dwóch twórców Pucharu Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych. Dwa razy pokonałem maraton 510 km. Jeżdżę (także rowerem) jako obsługa rajdów rowerowych organizowanych przez biuro turystyczne. Zaliczyłem Niemcy, Czechy, Szwecję, Szkocję, Francję, Danię.
Natomiast w 2006 roku kandydowałem na radnego Rady Miasta z Komitetu Wyborczego Prezydenta Gorzowa.
W obecnej chwili oprócz genealogii i rowerowania mam jeszcze inną pasję. Od 14.01.2007 należę do grupy morsów. Kąpiemy się w zimnej wodzie i jest to super sprawa. Do tej pory rekord to kąpiel w przeręblu gdy woda miała 1.5*C a na zewnątrz było -7*C.

Wcześniej nawet mi do głowy nie przyszło że mogę się zainteresować genealogią. Teraz kiedy to mnie zafrapowało i chcę poznać swoje korzenie wielu osób które mogły mi cokolwiek przekazać już nie ma.
Część członków rodziny pytała mnie wprost czy szukam tych "szlachetniejszych" korzeni a może herbu. Przekazałem im że nic mi nie wiadomo na ten temat i nie poszukuję herbów ani "błękitnej krwi". Faktem natomiast jest że odnalazłem wielu szlachetnych członków rodziny co nie znaczy że z wyższych sfer.
Poznałem wiele osób zajmujących się genealogią i chętnych do pomocy. Im wszystkim dziękuję za tę bezinteresowną pomoc. To co znalazło się na mojej stronce często nie jest owocem moich dociekań a często jest to wynikiem mozolnej pracy innych osób.
W ogóle to jestem takim trochę zakręconym facetem.

 

Wspólne:
:: o mnie
:: galeria
:: księga gości
:: kontakt
 

 

Wyróżnienie dla najlepszych stron genealogicznych Wyróżnienie dla najlepszych stron genealogicznych


statystyka

 

 

 
Copyright spown 2006